psav zdjęcie głównePo środowym spotkaniu w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel brytyjski premier został w czwartek przyjęty w Paryżu przez prezydenta Macrona.
Jeszcze w środę wieczorem na spotkaniu z dziennikarzami prezydent Francji bardzo ostro podkreślił, że „wszystko jest w ręku rządu brytyjskiego” i że to on odpowiedzialny będzie za ewentualny „twardy” brexit, czyli opuszczenie UE bez umowy.
Macron, zaznaczając, że do ostatniego dnia Londyn może zmienić każdą decyzję, łącznie z odwołaniem brexitu, ostro zapowiedział, że renegocjacja umowy wyjścia w formie, jaką proponuje Johnson, „jest nie do przyjęcia”.
Prezydent powtórzył następnie znane warunki strony francuskiej, jakie mogłyby spowodować kolejne opóźnienie brexitu, wśród nich nowe głosowanie w brytyjskiej Izbie Gmin czy też przedwczesne wybory do parlamentu.
Gdy premier Johnson powtórzył na dziedzińcu Pałacu Elizejskiego, że do 31 października „możliwe jest znalezienie porozumienia” między Londynem a Brukselą, nie było to dla nikogo nowością. Natomiast obecni tam reporterzy byli bardzo zaskoczeni, gdy prezydent Macron zadeklarował „ufność” w możliwość znalezienia rozwiązania przez najbliższe 30 dni.
Komentatorzy radiowi i telewizyjni zauważyli, że niemiecka kanclerz, przyjmując brytyjskiego premiera w środę wieczór, w tych samych słowach oceniła szanse porozumienia między Londynem a UE.
Wysłanniczka radia France Info uznała, że „Macron postawił kropkę nad i”, powołując się na niemiecką przywódczynię. Prezydent powiedział: „Tak samo jak kanclerz Merkel wierzę, że jeśli będzie dobra wola po obu stronach, to zbiorowa inteligencja, nasza wola budowania” pozwolą na znalezienie inteligentnego rozwiązania.
Komentatorzy przypominają, że na kwietniowym szczycie UE, gdzie przedłużono termin brexitu do 31 października, prezydent Francji bardzo zdecydowanie wypowiadał się przeciw temu opóźnieniu, ale z powodu nacisku Berlina musiał się na nie zgodzić.
Główną przeszkodą w osiągnięciu porozumienia jest sprawa niezamykania granicy między należącą do Wielkiej Brytanii Irlandią Płn. a Irlandią, która pozostaje w Unii. W toku negocjacji między UE a poprzednim rządem brytyjskim ustalono, że zaradzi temu tzw. backstop, czyli mechanizm awaryjny pozwalający na pozostanie Wielkiej Brytanii w unii celnej.
To rozwiązanie odrzucone zostało przez Izbę Gmin i z całą stanowczością odrzuca je też nowy brytyjski premier, jako „niedemokratyczne” i sprzeczne z suwerennością Zjednoczonego Królestwa. Johnson uważa, że istnieją techniczne sposoby zapobieżenia „fizycznej granicy” między dwoma Irlandiami. Nie podaje jednak na ich temat konkretów.
Konserwatywny deputowany brytyjski, przeciwnik brexitu Dominic Grieve powiedział w wywiadzie dla France Info, że „Johnson nie podaje szczegółów, bo nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie, jakie mogłyby te detale być”.
Johnson w Paryżu kolejny raz zapewnił, że Wielka Brytania nie przywróci „fizycznej granicy” i nie będzie kontroli granicznych między Irlandią a Irlandią Płn. Publicysta „Le Monde” zauważa, że w tej kwestii kryje się „pułapka”, ponieważ „Dublin niewątpliwie poddany będzie naciskom pozostałych państw UE, zaniepokojonych, że Zjednoczone Królestwo może wykorzystywać ten niekontrolowany dostęp do wspólnego rynku”.
Zdaniem historyka i publicysty Anthony’ego Bellangera „gesty na dziedzińcu Pałacu Elizejskiego nie mają znaczenia”. Występując w BFMTV, komentator zauważył, że przywódcy zwrócili się do dziennikarzy przed spotkaniem. „Dlatego, że na spotkaniu nie mieli sobie nic do powiedzenia” – podsumował.
Zgodziła się z nim uczestnicząca w tym samym programie komentatorka Michele Cotta. Jej zdaniem „Johnson chce brexitu bez umowy i do tego dąży”. Dziennikarka uważa, że ma on poparcie wszystkich tych, którzy pragną opuszczenia UE, „ale również tych wszystkich, którzy chcą, by wreszcie raz na zawsze skończyć” z tym tematem.
W Izbie Gmin Johnson dysponuje większością jednego głosu. Cotta przewiduje, podobnie jak i inni liczni francuscy komentatorzy, że przed brexitem bez porozumienia Wielką Brytanię uchronić może tylko utrata przez rząd Johnsona większości w parlamencie. >>> Czytaj też: Macron do Johnsona: Nie ma czasu na nową umowę o brexicie