psav zdjęcie główne„Nadzór Ministra Finansów w latach 2007–2015 był systematyczny, ale za mało skuteczny i nie zdołał zapobiec gwałtownemu wzrostowi luki VAT. Dopiero rozwiązania przyjęte w latach 2016–2018 uszczelniły system podatkowy” – to główna konkluzja płynąca z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), do którego dotarliśmy. Za rządów PO i PSL luka w VAT (różnica między tym, co powinno trafiać do budżetu państwa z tego podatku, a tym, co rzeczywiście trafia) zwiększyła się z niespełna 9 proc. w 2007 r. do ponad 25 proc. w szczytowym momencie lat 2012– 2013. Później nieco spadła, ale jej wyraźne obniżenie widać dopiero od 2016 r. Ustalenia NIK stanowią ważny głos w trwającej od wyborów dyskusji, kto jest odpowiedzialny za ubytki w podatku od towarów i usług. Raport recenzuje działania wszystkich ministrów finansów od 2007 r., podczas gdy komisja śledcza skupia się jedynie na rządach PO-PSL. Nie udało nam się skontaktować z jej przewodniczącym Marcinem Horałą, posłem PiS. Ocena izby jest wolna od politycznych konotacji. Konkluzje raportu są zdecydowanie bardziej przychylne PiS, chociaż dokument został przygotowany za prezesury Krzysztofa Kwiatkowskiego, byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. Wnioski w nim zawarte pozwalają sądzić, że trudno będzie pociągnąć do odpowiedzialności urzędników, którzy w ostatnich latach – z różnym skutkiem – walczyli z luką VAT-owską. Bada to też od blisko trzech lat białostocka prokuratura. W ostatnich tygodniach postawiła nawet zarzut niedopełnienia obowiązków byłemu wiceministrowi finansów Maciejowi G. Z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli nie zgadza się PO. – Nieprawdziwa jest teza, że PiS udało się spektakularnie uszczelnić system podatkowy. Wzrost dochodów z VAT to efekt bardzo dobrej koniunktury gospodarczej, która zawsze zwiększa skłonność do płacenia podatków. Struktura wzrostu PKB jest oparta na konsumpcji, a to też oznacza wyższe dochody z VAT – komentuje posłanka PO Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. Jej zdaniem także wprowadzony pod koniec rządów PO-PSL jednolity plik kontrolny i zostawienie nowemu ministrowi rekomendacji dla działań w systemie podatkowym pozwoliły PiS iść jak po sznurku. Kolejna sprawa to paraliż przedsiębiorców, którzy boją się inwestować. – Nie można budować stabilnego systemu podatkowego na strachu, w którym firma boi się wystąpić o zwrot VAT – dodaje Izabela Leszczyna. Więcej w poniedziałkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej